Na dwie kolejki przed zakończeniem rozgrywek GLH sensacyjnym liderem drużyna Śródmieścia.

Vultures – Don Corleone vs Nemo 0:5 (0:1)

Wynik nie odzwierciedla jakże wyrównanego spotkania obu ekip. Zespół Nemo wielokrotnie po składnych akcjach Sępów szczęśliwie wychodził z opresji. Jednak jakość w tym dniu była po stronie Nemo. Maciej Szlachta i Radosław Kardas w drugiej połowie wypunktowali bezlitośnie Vultures. Kardas pod koniec meczu mógł ustrzelić hattricka w kolejnym czwartym meczu z rzędu.

Nemo wskoczyło na piąte miejsce tracąc tylko trzy punkty do podium.

KSF vs Blok Ekipa 4:0 (2:0)

Najlepszy mecz KSF i jeden ze słabszych Blok Ekipy. Od samego początku większą wolę walki wykazywali gracze KSF. Indywidualne akcje Marka Niklarza (2 gole), Patryka Batiuka i Jakuba Chanflika dały pewne zwycięstwo KSF.

GeoTeam vs Wisła 5:2 (3:0)

GeoTeam od samego początku twardo idzie po swoje, grając zespołowo i z polotem. Bramki Michała Łuszczewskiego (2), Bartosza Szeferskiego (2) i Roberta Konopackiego zapewniły gładkie zwycięstwo.

FC Lotnisko vs Skoda BS Auto 0:5 w.

Pierwszy szlagier niedzielnego popołudnia rozpoczął się o 18:15. FC Lotnisko niezwykle zmotywowane już w 90 sekundzie wychodzi na prowadzenie (1:0). Po zespołowej akcji Fabian Chodyna dogrywa do Jarosława Sobolewskiego, który ku uciesze licznie zebranej publiczności otwiera spotkanie. Zespoły w tym spotkaniu świetnie się broniły i ogromna w tym zasługa świetnych interwencji etatowych bramkarzy Marka Mullera i Ireneusza Bujaka. Pierwsza połowa z przewagą FC Lotniska udokumentowana tylko jednym trafieniem.

Po zmianie stron Lotnicy w dalszym ciągu utrzymywali optyczną przewagę stwarzając składniejsze akcje. Jedna z takich sytuacji zakończyła się celnym podaniem Sebastiana Cyrankowskiego do Artura Wardulińskiego, który nie marnuje takich okazji (2:0). Lotnisko oszalało z radości. Na tablicy mamy 22 minutę i zespoły mają już na swoim koncie po trzy przewinienia.

Skodziarze po raz kolejny pokazują charakter w momencie, gdy mają nóż na gardle. Po straconej drugiej bramce Skoda przejęła inicjatywę wykorzystując defensywną postawę FCL. Bartosz Brudniewicz zdobywa bramkę kontaktową (2:1). Za chwilę FC Lotnisko łapie czwarte przewinienie i zaczyna się robić nerwowo. W międzyczasie sędzia korzystając z prawa korzyści puszcza grę Lotnikom, zaliczając kolejne przewinienie na koncie Skody. Na 140 sekund przed końcem mamy po cztery wykroczenia po obu stronach. Robi się gorąco!

W 28 minucie i 20 sekundzie 5 przewinienie Skody. Rzut karny przedłużony wykonywany przez kapitana Lotników Sebastiana Fiałkowskiego obija słupek bramki Bujaka! Kilkadziesiąt sekund później role się odwracają i Dawid Górski po rzucie karnym przedłużonym, silnym technicznym strzałem po ziemi wyrównuje (2:2). Ławka Lotników płonie. Na tablicy 10 sekund do końca i po zagraniu ręką Jarka Sobolewskiego, Skoda dostaje szansę przechylenia szali zwycięstwa na swoją korzyść.

Niestety zawodnik Skody nie dostaje szansy podwyższenia wyniku, ponieważ wielkie emocje towarzyszące temu spotkaniu umarły tuż przed zakończeniem meczu, po skrajnie niesportowym zachowaniu jednego z graczy FC Lotniska, za co został ukarany czerwoną kartką. Po agresywnych wypowiedziach tego zawodnika w kierunku sędziego, arbiter był zmuszony zakończyć spotkanie i zapisać walkower dla Skody. Zawodnik zespołu FC Lotnisko został zdyskwalifikowany dożywotnio z rozgrywek GLH.

Życzę sobie i wszystkim uczestnikom Naszej ligi, aby takie wydarzenia nie miały już miejsca w przyszłości. Duch gry i zasady fair play są nadrzędnymi wartościami gry w piłkę nożną, również w GLH.

Śródmieście vs Bandziorek.pl 1:0 (1:0)

Ostatni mecz niedzielnych potyczek to prawdziwy deser dnia. Chociaż zabrakło nam wielu bramek, to byliśmy świadkami pięknego widowiska z wieloma sytuacjami bramkowymi, pięknymi zagraniami oraz kiwkami.

Pierwsza połowa wyrównana. Jedna z kontr Śródmieścia, zwieńczona celnym strzałem Tomasza Pryszło w 8 minucie, pozwoliła realizować defensywny plan taktyczny Śródmiejskich grajków. Między słupkami kapitalnie spisywał się Paweł Zadrużyński. Agresywna obrona i umiejętność przesuwania, przypominała styl piłkarzy ręcznych.

Druga połowa to zmasowany atak Bandziorka grającego z wysoko grającym bramkarzem na połowie przeciwnika, stwarzając wiele sytuacji bramkowych. Ofiarna obrona całego zespołu stojącego momentami we własnym polu karnym przyniosła wymarzony efekt. Szczęście sprzyjało Śródmieściu, choćby w sytuacji z 22 minuty, gdzie Tomasz Ziółkowski z dwóch metrów stojąc przed bramką spudłował!

Mecz trzymał nas w niepewności do ostatnich sekund. Na wielki szacunek zasługują oba zespoły, które pomimo niezwykłej wagi spotkania, nie przekroczyli trzech przewinień w trakcie jednej połowy i nie otrzymali żadnej kartki! Takie mecze można oglądać w nieskończoność! Śródmieście liderem!